skip to main |
skip to sidebar

Powoli powstaje kolejny Tildowy stworek, tym razem królik Bazyli. Bazyli jest niższy od panny Zuzanny o około dziesięć centymetrów. Uszyty z pluszu, wymaga jeszcze kilku poprawek i zmiany garderoby - porcięta uszyte naprędce w rękach są ze sztywnego materiału i źle się układają. W kolejce czekają kolejne stworki. Odnowiłam dzisiaj zapasy nici, przy okazji nabyłam znikający pisak, przyda się przy kopiowaniu form na materiał. Do tego udało mi się kupić kawałek pięknego lnu, z którego będą woreczki na suszoną lawendę, jeszcze tylko znaleźć sznureczek i można usiąść do szycia.

Od jakiegoś czasu korciło mnie żeby uszyć lalkę, pomysłów było sporo ale ostatecznie prace trafiały do kosza. Kilka dni temu trafiłam na bloga fanów Tildy i mnie olśniło - chcę coś takiego. Troszkę pozmieniałam proporcje, trochę inaczej wykroiłam korpus i oto panna Zuzanna, pierwsza (ale już wiem że nie ostatnia) lalka. Pannica ma około czterdziestu centymetrów wzrostu, akrylowe włosy i jak powiedziała znajoma chyba była zapaloną pływaczką o czym według Niej świadczą szerokie ramiona i brak zaznaczonej talii. Pewnie ma rację, Zuzanna uparcie milczy na temat swojego dotychczasowego życia, być może przyjaciółka zachęci ją do zwierzeń co oznacza że w najbliższym czasie trzeba będzie uszyć kolejną lalkę.